Home Szkoła liturg. animatora muz. Świadectwa

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2024/2025

 

Po Szkole pozostaję z poczuciem jeszcze większej chęci zagłębiania się w liturgię.
Szkoła niejako „oderwała” mnie od postrzegania śpiewu i całej akcji liturgicznej w kontekście przepisów liturgicznych. Paradoksalnie, czytając, a raczej zgłębiając przepisy, nauczyłam się bardziej dostrzegać ich znaczenie i ogromną głębię, niż skupiać się na prawidłowym wykonywaniu gestów, doborze pieśni itd. Szkoła liturgiczna była dla mnie również szkołą modlitwy.
Szkoła ponownie zachęciła do jeszcze większego poznawania liturgii na nowo.
Szkoła pięknie pokazała mi moją rolę w Kościele, na czym polega moja posługa.
Wychodzę stąd nie tylko z ogromem wiedzy, ale przede wszystkim z ogromem łask, które tu otrzymałam. Z jeszcze bardziej otwartym sercem. Bóg zapłać wszystkim za wspaniałe ubogacające spotkanie z Bogiem i drugim człowiekiem.


Udział w Szkole Liturgicznego Animatora Muzycznego był dla mnie kontynuacją nauki ze studium organistowskiego. Wykłady oraz dodatkowe zjazdy, „Sobota z psalmami”, „Sobota z brewiarzem” i warsztaty chorałowe pozwoliły mi zdobyć dodatkową wiedzę z muzyki Kościoła. Poznałem osoby, których łączy wspólny cel – chcą zostać animatorami muzyki kościelnej. Pierwszy raz w życiu śpiewałem w chórze na święto Matki Bożej Gromnicznej w Katedrze św. Jakuba. Bóg zapłać za wszystko.

Rafał


AMDG
Chciałem zacząć słowami pieśni Dobry jest Pan dla ufnych, lecz dzisiejsza pieśń Głoś imię Pana – a konkretnie druga zwrotka – przeważyła w moim sercu…
Od początku mojej przygody i służby przez śpiew czułem, że to właśnie Jego ręka kieruje moim życiem w odpowiednim kierunku, aż doprowadziła mnie do uczestnictwa w tegorocznym SLAM-ie.
Kiedyś myślałem, że to wszystko, co się dzieje ze mną i dookoła mnie, jest po prostu zbiegiem okoliczności lub konsekwencją jakichś moich własnych działań, lub kombinacją jednego z drugim. Dzisiaj wiem, że to Pan Bóg, który mi daje z każdym nowym dniem kolejną okazję i dary, „moim losem kieruje. Na skrzydłach niesie, jak orzeł się opiekuje”.
Gdy rok temu kapłan informował mnie o SLAM-ie, nie sądziłem, że te szkolenia i warsztaty tak bardzo wzbogacą moją wiedzę i rozpalą ponownie moją duszę do śpiewu liturgicznego. Mimo wyzwań i ciężkich, złożonych tematów czuję, że mogę z większym zrozumieniem i świadomością pełnić swoją rolę i dążyć za swoim powołaniem w Kościele i wśród owczarni Pana.
Od dawna jestem przekonany, że Bóg nie daje nikomu krzyża bez łaski potrzebnej do niesienia go przez życie.

Tomasz


Z czym kończę SLAM…
Do niedawna miałam dużą niechęć wobec wszelkich przepisów dotyczących muzyki w Kościele. Dzięki spotkaniom podczas SLAM-u zobaczyłam ich piękno i powód, dla którego istnieją wszelkie zasady, wskazania – dzięki nim stajemy się jednym, spójnym Kościołem, a do tego nastaje porządek i stwarzane są warunki do skupienia i wejścia głęboko w modlitwę. To wszystko właśnie chroni piękno i wartość liturgii, szczególnie Eucharystii. We mnie to zmieniło przede wszystkim właśnie podejście do Eucharystii, do przygotowania pieśni i uświadomiło mi, jak wiele pozornie małych gestów, słów ma ogromne znaczenie dla właściwego i głębokiego przeżycia Mszy Świętej.
Zrozumiałam, że śpiew nie jest dodatkiem – jest integralną częścią Mszy Świętej, co pomogło mi zrobić pewien rachunek sumienia: Jak traktuję przygotowanie śpiewu do Eucharystii – na ostatnią chwilę, zrzucając odpowiedzialność na Ducha Świętego? Jak zachowuje się na Mszy, podczas której prowadzę śpiew – szepczę, na bieżąco ustalając pieśni, czy z przyzwyczajenia bezmyślnie odpowiadam, czy „recytuję” modlitwy? SLAM zaprosił mnie do poznania i wejścia jeszcze głębiej w Eucharystię i w nauczanie Kościoła – do nawrócenia. Chwała Panu!

Abir


SLAM będę kończyć z wdzięcznością Panu Bogu za możliwość, jaką mi dał na mojej drodze życia, za to, że tchnął swojego Ducha 
w ludzi odpowiedzialnych za to dzieło. Dziękuję za siostrę Beatę, za to, że jest narzędziem Bożym tak otwartym i pięknym Bożą mądrością i miłością. Jestem wdzięczna za ten „rok Eucharystii”, za to, że już dziś mogę powiedzieć, że był to kolejny rok na tej ziemskiej drodze do mojego zbawienia. Jestem wdzięczna za ludzi, którzy inspirowali mnie na każdym naszym zjeździe, za ich wrażliwość i dobroć. Cieszę się, że Pan Bóg zabrał mój lęk przed brakiem czasu na to, aby uczestniczyć w tej szkole, i posłał ludzi, którzy pomogli mi podjąć tę decyzję. Jestem wdzięczna mojemu mężowi za godziny spędzone z naszymi dziećmi, kiedy byłam 
w szkole. Jestem wdzięczna za to, że uświadomiłam sobie, jak wiele rzeczy nie było dla mnie znanych i jasnych, choć są one bardzo ważne w nauczaniu Kościoła katolickiego, dokumentach Kościoła dotyczących śpiewu, Eucharystii… Wielka jest ta tajemnica, którą mamy pojąć i którą próbujemy pojąć. Czuję się dumna z samej siebie i wierzę, że Pan Bóg kibicuje mi dalej na drodze mojego życia. On jest w pierwszym rzędzie tym rodzicem, który krzyczy najgłośniej: „Tak, moje dziecko, tak trzymaj, kocham cię!”. Jestem umocniona po tej szkole i pewniejsza siebie – nawet kiedy mam zaśpiewać psalm, czuję większą świadomość, większą odpowiedzialność i mimo tego, że lękam się za każdym razem, to przypominają mi się słowa z jednego ze spotkań: „Dbaj o każde słowo, bo nie wiesz, które słowo dotknie serca jakiegoś człowieka”. Nie tylko czuję się bogatsza o wiedzę, ale czuję także, że ogród mojej duszy powiększył się o kolejne piękne kwiaty. Dziękuję i kocham!


To był piękny czas, intensywny, ale piękny. Czas wzbogacający o nową wiedzę, umacniający w wierze, mobilizujący do refleksji nad liturgią. Człowiek wiele lat uczęszcza na liturgię i nie zastanawia się nad tym, co się w niej dzieje tak w pełni. Nie umie nazwać i usystematyzować części oraz roli poszczególnych członków zgromadzenia. Bardzo budujące było też spotkać różnych ludzi, z różnych parafii, z różnym doświadczeniem muzycznym. Dzięki zajęciom SLAM mogłam skonfrontować praktykę z wiedzą bazującą na źródłach/dokumentach wskazujących poprawną organizację liturgii. Podczas zajęć uświadomiłam sobie, że to dopiero wstęp do dalszego pogłębiania mojej wiedzy 
w tym zakresie. Nawet nie spodziewałam się, jak duży zakres wiedzy będzie poruszony na zajęciach. Niektóre tematy pogłębiły moją wiedzę, 
a niektóre dopiero ukierunkowały mnie na dalszą drogę przemyśleń. Szkoda, że SLAM i zajęcia już dobiegły końca – chyba mam drobny niedosyt, ale dziękuję organizatorom, bo wiem, że jeszcze nie raz będzie okazja do uczestnictwa w różnych warsztatach tematycznych, na które z przyjemnością w przyszłości przyjadę. Dziękuję organizatorom za zaproszonych gości, większości osób nie znałam wcześniej, ale o nich słyszałam i zawsze chciałam je poznać. Do Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego trafiłam przez świadectwo innych absolwentów 
z różnych lat. Każda z osób serdecznie polecała SLAM i nie zawiodłam się – mieli rację, jestem dumna, że miałam okazję być częścią tego społeczeństwa i mogłam uczestniczyć w zorganizowanych zajęciach przez siostrę i zaproszonych gości.

 

Zakończenie Szkoły jest dla mnie następnym etapem w moim życiu. Na pewno będę tęsknić za osobami, które tu poznałam, bo jest to jakaś wspólnota. Szkoła poszerzyła moje wiadomości dotyczące Kościoła, liturgii, śpiewu w Kościele i innych dziedzin związanych 
z życiem Kościoła w Polsce i nie tylko. Wykłady związane z częścią historyczną były bardzo ciekawe, dały mi światło na pogłębienie tej wiedzy indywidualnie. Zajęcia z chorału gregoriańskiego zachęciły mnie do pogłębiania swoich zainteresowań w tym kierunku. Wszystko było bardzo wspaniałe. Doszłam do wniosku, że na naukę nie jest nigdy za późno mimo dużo wolniejszego myślenia.

 

Chciałabym z całego serca podziękować za zaangażowanie, ciepłą atmosferę, dużą dawkę wiedzy połączonej z praktyką, pyszne obiadki, 
a także zrozumienie i otwartość na zmianę planu, gdy była taka potrzeba. Dla mnie te sobotnie spotkania za każdym razem były czasem wytchnienia od codziennych obowiązków i szansą na wyciszenie i spotkanie z Bogiem – luksus comiesięcznych jednodniowych rekolekcji. Wspaniałe świadectwo bliskiej relacji z Bogiem daje siostra Beata przez to, w jaki sposób organizuje i prowadzi zajęcia – z radością, 
z entuzjazmem, z niesłabnącą nadzieją, że każdy z nas tę cząstkę, którą tu otrzymał, będzie rozwijał i w przyszłości będą wspaniałe owoce odnowy naszej wspólnoty Kościoła od wewnątrz. Niech Pan błogosławi siostrze i wszystkim zaangażowane w to dzieło ludziom. Na chwałę Bożą i pożytek wspólnocie Kościoła!

Monika


Z tegorocznego SLAM-u wychodzę z wdzięcznością za każdy dzień formacji, za przekazane treści oraz za każdą osobę, którą Bóg postawił na mojej drodze. Ten czas pozwolił mi na nawiązanie nowych relacji, poznanie nowych pieśni kościelnych oraz dokumentów Kościoła. Ubolewam nad małą ilością czasu poświęconą na cześć ćwiczeniowo-warsztatową z dyrygowania.
Dziękuję za czas wspólnej modlitwy oraz wielbienia Boga przez śpiew. Szczególnie mam w pamięci czas naszego wspólnego kolędowania, gdy każdy z radością wielbił Boga i dzielił się swoimi darami otrzymanymi od Boga. Była to niezwykła uczta duchowa.
Bóg zapłać za wszystko!

Patrycja


Dlaczego uczestniczyłam w SLAM-ie? Od kilku lat prowadzę scholę dziecięcą i scholę dorosłych (diakonię muzyczną) w naszej parafii. Może sama nie zdecydowałabym się na uczestnictwo, ale że było nas początkowo cztery, a ostatecznie trzy, to koszta podróży do Szczecina się obniżyły i zapisałyśmy się. Miałam ten komfort, że udało mi się uczestniczyć we wszystkich spotkaniach – nie wiem, czy dałabym radę uzupełnić wiedzę z notatek.
Dla mnie ten czas to czas wzrostu duchowego – adoracja, Msze święte: błogosławiony czas każdego zjazdu.
Obcowanie z muzyką – nowe pieśni, których mogłam się nauczyć i też wykorzystać u siebie.
Wiedza – dużo wiedziałam wcześniej dzięki latom służby, obecności w Kościele; tu wiele rzeczy zostało potwierdzonych dokumentami, utrwalonych i usystematyzowanych.
Co się zmieniło w realu, na miejscu: 
– wprowadzaliśmy modlitwę na początku próby;
– wprowadzaliśmy rozśpiewanie zarówno dorosłych, jak i dzieci;
– jeszcze lepiej staram się dobierać śpiewy do formularza mszy;
– niektóre pieśni „wyrzuciliśmy” poza liturgię;
– unikamy wykonywania psalmu wielogłosowo;
– próbuję wprowadzać Kyrie, Sanctus, Agnus Dei po łacinie (jeszcze się nie udało).
Czy jest opór? Niestety jest. Grupa reaguje alergią na słowo „nieliturgiczne” – mamy kryzysy, staramy się porozumieć, pojawiają się zarzuty, że za dużo wymagam, że nie są profesjonalistami, że jest mniej radośnie, że psalm bez akompaniamentu to nie to.
Staram się słuchać członków diakonii, ale niestety pojawia się ból i cierpienie, gdy dochodzą głosy niezadowolenia. Staram się wprowadzać zmiany z miłością, ale docierają do mnie słowa: „Robimy to dla nas i szczęścia innych” – jak napisał mi jeden z członków. A przecież to nie dla nas, ale dla Boga. Bardzo boli współpraca z proboszczem, dla którego pewne rzeczy w liturgii nie są ważne. Wymaga to dużo pokory, prowadzenia Ducha Świętego i dużo miłości. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi tego w kolejnych latach, że nie wyprę się tego, czego doświadczyłam i nauczyłam się na SLAM-ie.

 

Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego – czym okazała się dla mnie?
Bijącym sercem mojej muzycznej posługi. Chęć śpiewu to jedno, chęć śpiewu dla Boga – to zupełnie inna sprawa. Można nie mieć warsztatu muzycznego, ale można mieć talent. Można mieć talent, ale można wykorzystywać go do autopromocji. Można w końcu nie mieć warsztatu ani pędu do stawiania siebie w centrum blasku reflektorów, ale można też nie mieć wiedzy, jak talent wykorzystać dla Boga.
Bóg dał mi niewielki talent i ogromne chęci, by Mu służyć muzycznie, a SLAM ofiarował mi warsztat i wiedzę.
Przez dziewięć kolejnych miesięcy niczym mama nosząca w łonie swe dziecko organizatorzy karmili nas wiedzą i miłością, przygotowując niejako do pójścia na świat posługi animatora muzycznego i dbając, byśmy z czasem stanęli na własnych nogach 
i mogli ofiarować naszą posługę Bogu, a także wiernym.
Dziś w moim sercu jest tylko ogrom wdzięczności, bo to wielkie dzieło pochłonęło organizatorom (a zwłaszcza siostrze dyrektor) wiele godzin pracy, pewnie czasem nieprzespanych do końca nocy, aby wypuścić w życie kolejne pokolenie „dzieci” miłujących śpiew, wyposażonych w odpowiednią wiedzę i umiejętności, które posłużą Bożej chwale. Dzięki SLAM-owi spostrzegłam, jak wiele nie wiedziałam ani nie rozumiałam.
Teraz wiem i rozumiem tylko odrobinę więcej, bo czasu było niewiele – ale zostałam wyposażona w narzędzia, które umożliwią mi dalszy rozwój. Śpiew zawsze rezonował w mojej duszy, ale dopiero poświęcenie go o Bogu i całkowite w Nim contemplatio zaczyna uwalniać z mojego serca potencjał i odwagę, by podążać konsekwentnie tą ścieżką.
Jeszcze wiele lęku jest we mnie i niepewności, ale już słyszę głos: „Odwagi, Ja Jestem – wystarczy ci mojej łaski”.
Bóg zapłać, siostro Beato, za otwarcie się na to wielkie i cenne dzieło. Pozostaję z modlitwą za siostrę i wszystkich wykładowców oraz pozostałe siostry, na co dzień niewidoczne, które swoją posługą umożliwiają istnienie SLAM-u – oby jeszcze długo!

Katarzyna


Z czym kończę SLAM?
Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego na nowo rozpaliła moje serce i pragnienie ukazywania piękna liturgii, troski o śpiew w jej trakcie, odnowiła i rozszerzyła moje wiadomości na temat muzyki sakralnej i w ogóle liturgii. Dało mi to poczucie większej kompetencji w zakresie prowadzenia scholi, bycia kantorem, psalmistą. Chciałabym jeszcze uzupełnić moje umiejętności o warsztat chorałowy, gdyż nie mogłam w nim uczestniczyć w tym roku. Cieszę się ze spotkań z osobami uczestniczącymi w tej edycji SLAM-u, a także z poznania wykładowców. Zamierzam stworzyć sobie biblioteczkę dokumentów i śpiewników, z których będę korzystać w prowadzeniu z scholi oraz dalszej formacji świeckich. Uważam, że Szkoła Animatora to nie tylko zdobywanie wiedzy, szlifowanie głosu, ale także kształtowanie postaw świadomego i coraz głębszego uczestniczenia w liturgii – w tym spotkaniu z żywym Bogiem.
Bardzo dziękuję za to że SLAM istnieje!!!

s. Franciszka

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2021/2022

 

 

Dzisiaj na IX sesji kończącej przygodę ze Szkołą Liturgicznego Animatora Muzycznego, mogę śmiało przyznać, że to dla mnie początek a nie koniec pogłębiania wiedzy, nie tylko w dziedzinie muzyki ale przede wszystkim istoty naszej wiary poprzez Eucharystię.

Poznałam tu wiele ciekawych ludzi, usłyszałam wiele niezapomnianych słów, wiele dobra. Tym wszystkim chcę podzielić się dalej.

Sama forma zajęć urozmaicona i wymagająca zaangażowania słuchaczy, co jest bardzo pozytywne. Jedynie minusem jest czas trwania szkoły. W celu pogłębienia i utrwalenia wiedzy, można by było prowadzić szkołę min. 3 semestry:)

Bóg zapłać za możliwość i przyjęcie mnie do SLAMU, rocznik  2021/2022

Marta



Dzięki uczestnictwie w SLAM-ie zupełnie inaczej odbieram Liturgię, zdecydowanie bardziej świadomie w niej uczestniczę. Podczas Eucharystii dostrzegam wiele błędów, jakie popełniałam, pomimo wieku i lat wydawałoby się bliskiej relacji z Kościołem. Nie miałam świadomości o istnieniu tylu dokumentów Kościoła, które są tak łatwo dostępno i które warto znać. Inaczej patrzę na funkcję muzyki w Kościele podczas Mszy Św., wcześniej wydawało mi się że warto "dostosowywać" ją do wiernych, teraz widzę sens i piękno zachowywania "zasad" zawartych w dokumentach, uważam, że warto byłoby, aby księża w parafiach uświadamiali swoich wiernych.



Bogu jestem wdzięczna za ten czas. W sercu zostaje wdzięczność za tę łaskę, że mogę głębiej przeżywać Eucharystię.

W sercu jest pragnienie jeszcze większej bliskości, jeszcze głębszej relacji. SLAM pokazał drogę, możliwości, rozpalił do szukania Boga w liturgii i oddawania Mu chwały.

Chwała Panu!

Agata


Bardzo, Bardzo Dziękuję za to że mogłam uczestniczyć w IX edycji. Jestem bardzo wdzięczna za osoby które mogłam poznać, a przede wszystkim za wiedzę, doświadczenie które zostało przekazane. Dziękuję Bogu za wszystko.  Amen



Czuję wdzięczność Panu Bogu między innymi za to, że mnie tu usadowił, w parafii na Stołczynie, potem powołał mnie do śpiewu w scholi,  przez którą właśnie dowiedziałam się o istnieniu SLAM-u. Wzbudziło to moją ciekawość i stąd pojawiła się chęć pogłębiania wiedzy o muzyce o Kościele. Z każdego spotkania wychodziłam bogatsza o wiedzę, którą niby posiadałam, ale nie wiedziałam z czego wynika oraz była niezrozumiała. Szkoła wiele poukładała. Z większym zrozumieniem przeżywam EUCHARYSTIĘ, z większą świadomością odbieram to wszystko co się odbywa w Kościele. Warto podejmować takie wyzwania choć czasami się nie chce :)

Dziękuję.



Jestem ogromnie wdzięczna za ten czas przebyty w Szkole Liturgicznego Animatora Muzycznego. Dużym ubogaceniem były dla mnie wykłady dotyczące liturgii, szczególnie roli muzyki w niej - i choć część dokumentów Kościoła na ten temat dobrze znałam, to i tak z każdego dowiadywałam się czegoś nowego, co mi wcześniej umknęło, lub przypomniałam sobie to, o czym z czasem zapomniałam. Bardzo ważne były również dla mnie ćwiczenia z rozśpiewania, emisji głosu - mam nadzieję, że będę potrafiła wykorzystać te umiejętności podczas podejmowania posługi liturgicznej. Ogromnie skorzystałam z wykładów i ćwiczeń z zakresu chorału gregoriańskiego - moja dotychczasowa znajomość tego śpiewu była w pewnej mierze intuicyjna, wykłady pomogły mi tutaj wiele uporządkować. Niezwykle cenne były wreszcie wspólne liturgie ( Eucharystia, Liturgia godzin) oraz spotkania w refektarzu. Cieszę się, że mogłam poznać osoby, którym - tak jak i mi - zależy na pięknie sprawowanej liturgii, w której będą mogły zajaśnieć wszystkie znaki, gesty i symbole, które Kościół nam daje. Mam wielką nadzieję, że moja przygoda ze zgłębieniem piękna liturgii Kościoła oraz  muzyki liturgicznej nie zakończy się wraz ze zgaśnięciem grilla po dzisiejszej sesji.

Justyna Jagódka

 

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2018/2019

 

 

"Szkoła jest istotną częścią mojej formacji, kształcenia liturgiczno-muzycznego"


Wychodzę ze Szkoły z niedosytem. Uporządkowałam i uzupełniłam wiedzę, potwierdziłam intuicję i odczucia, lecz wiem, że to mało – będę szukać kolejnych źródeł i korzystać ze spotkań absolwentów.
Dużo dał mi wspólny śpiew w wielogłosie. Zazwyczaj śpiewam sama, przewodniczę śpiewowi, więc bycie „częścią układanki” okazało się ożywcze i inspirujące. Wspólna modlitwa, Eucharystia – nie do przecenienia.
(...)
Dla mnie, dla potrzeb mojej pracy z ludźmi, przydałoby się więcej ćwiczeń z dyrygentury, ale rozumiem ograniczenia czasowe.
Z pewnością Szkoła jest istotną częścią mojej formacji, kształcenia liturgiczno-muzycznego. Dziękuję za to.

Ania

 

 

SLAM to dla mnie szkoła ucząca przede wszystkim co to jest Eucharystia i ogólnie pojęta Liturgia. Jestem bardziej świadomy co do posługi śpiewu, muzyki sakralnej i uczestnictwa. Poznałem dokumenty Kościoła uczące prawidłowych postaw i przepisów dotyczących liturgii świętej, które wprowadzają pewien porządek w Kościele Świętym, a także kwestie dotyczące tajemnic wiary oraz posługi śpiewu. Jestem wdzięczny Bogu i tej wspólnocie, przez które powstało to dzieło.
Poznałem wielu wspaniałych ludzi, od których otrzymałem wiele dobra. Chwała Panu!!! Błogosławię +

Łukasz

 

 

Przede wszystkim dziękuję za sam pomysł, organizację, zaangażowanie, czułość i macierzyństwo. Być u Was to jak być w domu

u bliskiej rodziny.
Nasz Kościół to bogactwo, to wiedza, to ponad 2000 lat badań; to także prawo, zasady, kodeks – dziękuję za przybliżenie tego wszystkiego osobie, która z teologią niewiele ma wspólnego. Piękno muzyki w formie „służebnej” również jest bogactwem naszego Kościoła; dziękuję za przybliżenie, za przekazaną wiedzę. Ku upiększeniu, radości naszego Kościoła.

Małgorzata


 

"mam być przede wszystkim sługą"

 

Udział w SLAM-ie pozwolił mi uporządkować w głowie (i w sercu) wiele spraw związanych z przeżywaniem liturgii i posługiwaniem muzycznym. Mocno dotarło do mnie, że animując śpiew podczas mszy św. mam być przede wszystkim sługą, który pomaga innym w jak najlepszym i najpełniejszym przeżywaniu Eucharystii. Otrzymałem potężny zastrzyk wiedzy o prawidłowym dobieraniu utworów na mszę św., a także o tym, gdzie mam szukać takich wskazówek.
SLAM to także spotkania z ludźmi, którym bardzo leży na sercu piękno liturgii, sesje SLAM-u są okazją do wymiany doświadczeń

i wzajemnego umacniania się w podjętych posługach.
Bardzo dziękuję Siostrze Beacie, a także Marcie i Jagodzie za to dzieło, które prowadzą, za oddanie, pokorną służbę, uśmiech

i życzliwość.

Krzysztof


To był dla mnie piękny czas, czułam, że jestem w wielkiej rodzinie. Na kursie znalazłam się przypadkowo; nabrałam pewności siebie w śpiewie. Nie ukrywam, że poznałam wiele przepisów i o wiele więcej zrozumiałam dlaczego właśnie tak. Uważam, że w przyszłości będę rozwijała poznawanie tego tematu. Piękna inicjatywa i tak bardzo potrzebna. Za zaangażowanie Sióstr, Serce i wyrozumiałość dziękuję, życząc wielu takich kursów. Bóg zapłać!

Iwona


"...nie tylko spotkanie się z teorią i dokumentami Kościoła, ale swoiste rekolekcje."

 

Pierwszą rzeczą, która zapadła mi w pamięci i w serce na 7 edycji SLAM-u, były świadectwa uczestników poprzednich edycji, a także zdanie, że SLAM to nie tylko spotkanie się z teorią i dokumentami Kościoła, ale swoiste rekolekcje.
Był to dla mnie czas oczyszczenia i głębszego uświadamiania, czym jest i czym chciałbym, by była dla mnie liturgia, a także samo jej centrum, to jest Eucharystia. Staram się teraz i chciałbym z większym wyczuciem smakować piękno liturgii, w której mogę doświadczyć bardzo bliskiej obecności Chrystusa. Tak, jak było to np. podczas Eucharystii odprawionej w języku łacińskim.
Dziękuję za to doświadczenie i chcę czerpiąc z niego, przekazywać zdobytą wiedzę mojej Rodzinie.

Z modlitwą - Marcin

 

 

SLAM to dla mnie szkoła ucząca przede wszystkim co to jest Eucharystia i ogólnie pojęta Liturgia. Jestem bardziej świadomy co do posługi śpiewu, muzyki sakralnej i uczestnictwa. Poznałem dokumenty Kościoła uczące prawidłowych postaw i przepisów dotyczących liturgii świętej, które wprowadzają pewien porządek w Kościele Świętym, a także sprawy dotyczące tajemnic wiary oraz posługi śpiewu.

Jestem wdzięczny Bogu i tej wspólnocie, przez które powstało to dzieło.
Poznałem wielu wspaniałych ludzi, od których otrzymałem wiele dobra. Chwała Panu!!!

Błogosławię + Łukasz

 

 

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2017/2018

 


SLAM, który dzisiaj się zakończył jest dla mnie początkiem…
Wrócę do domu ubogacona i to pod wieloma względami – wiedzą, umiejętnościami, ale przede wszystkim nowymi relacjami, które na zawsze zmieniły moje serce.
Każdego dnia jesteśmy inni- bogatsi o doświadczenia wczorajszego dnia. I ja właśnie taka odmieniona wyjeżdżam ze Szczecina.
Będę często wracać. Wracać do kaplicy, w której dane mi było tak wiele dobra Boga Ojca doświadczyć, do śpiewu i grania oraz do posługi muzycznej.
Bo przecież cokolwiek robimy- powinno być na chwałę Bożą!
Niech będzie Bóg uwielbiony.

Ania Najderek

Wyjeżdżam stąd z jeszcze większym spojrzeniem na piękno i sens liturgii.

 

 

Z ostatniego spotkania Szkoły wyjeżdżam:
- napełniona wiedzą i umiejętnościami by móc dzielić się nimi;
- z doświadczeniem żywego Boga i wspólnoty wspaniałych ludzi;
- z ogromną wdzięcznością za Siostry; za taką inicjatywę pogłębiania wiedzy;
- z nadzieją, że to przystanek w drodze do wieczności.


 

Będąc w Szkole Liturgicznego Animatora Muzycznego zrozumiałam jak bardzo trzeba dbać  o przygotowanie liturgii. Dzięki SLAMowi będę mogła lepiej sprawować powierzone mi funkcje we wspólnocie, jakie ma kantor. Cieszę się, że miedzy wykładami była jeszcze Msza święta i czasem rano adoracja. To dużo dawało. Dziękuję za miłą atmosferę, życzliwość.


Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego uświadomiła mi, ile jeszcze nie wiem ale pokazała gdzie szukać.

K.G.

 

Dziękuje Bogu za cały ten czas, zdobytą wiedzą a jeszcze bardziej materiały źródłowe do których będę zaglądać i wykorzystywać.
Spotkania, wykłady bardziej jeszcze uwrażliwiły mnie na temat liturgii, głębię, piękno i życie liturgią. Przybliżyły jak dobrze przygotować liturgię by była stykiem nieba i ziemi.
„Kto się modli śpiewając, ten się modli dwa razy.” Nie wiem kto to powiedział, ale jest to wielką prawdą. Formacja roczna, która dziś dobiegła końca z pewnością sprawiła pogłębienie wiedzy na temat śpiewu liturgicznego, zasad, ale i przyczyniła się do śpiewu bardziej zrozumiałego a przede wszystkim śmielszego.

Witek

 

 

Z czym wyjeżdżam? Z poczuciem uporządkowanej wiedzy. Dziękuję serdecznie.Z Bogiem.

T. L.

 

 

Co we mnie zostało po Szkole? Zadziwienie, że liturgia święta jest aż tak wielką Głębią i w związku z tym wzrosła moja miłość do niej.
Odpowiedziałam sobie także na pytania, które wynikały z rozmów z moimi znajomymi, którzy pytali o „formalizm” liturgii. Otóż, że jeśli są zasady, przepisy, wytyczne w liturgii, to tylko dlatego, że wynikają z Ducha, z Sensu, z tym kim jest Bóg i to że jest pewne prowadzenie kościoła a propos liturgii, to wynika właśnie z tej Głębi, którą trzeba cały czas odkrywać. Ufam tej mądrości Kościoła, ale jeszcze też w sobie utwierdziłam świadomość, że najpierw muszę się starać o wewnętrzne przeżywanie, czego wyrazem jest uzewnętrznienie poprzez na przykład śpiew i pogłębienie wiedzy o liturgii.



Dziękuję za wiele okazanej życzliwości, cierpliwości i wyrozumiałości. Dzięki Szkole wzrosła moja wrażliwość i świadomość na temat roli jaką muzyka i śpiew odgrywa i liturgii i wierze. Nabytą wiedzą będę starała się przekazać innym osobom we wspólnocie. Serdeczne Bóg zapłać za wspólny rok Szkoły.


Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego pozwoliła mi jeszcze lepiej poznać głębię Eucharystii, bardziej ją pokochać i pragnąć by jeszcze więcej serca wkładać w jej przygotowanie, a szczególnie śpiewu w naszej wspólnocie.


Ze Szkoły tej wynoszę przede wszystkim to, że pieśni które mają być zaśpiewane, zagrane na Mszy Świętej muszą  być przygotowane. Kiedyś będąc przez jakiś czas koordynatorem muzycznym we wspólnocie Przymierze Miłosierdzia postanowiłem z grupą muzycznych osób zaśpiewać i grać na Mszy świętej bez żadnego przygotowania, może dlatego z serca bo myślałem , ze jest to ostatnia msza święta tego księdza w tej wspólnocie. Ksiądz zrugał wtedy podczas mszy świętej za nieprzygotowanie. Teraz wiem, że miał rację i powinienem wtedy z pokorą przyjąć ten fakt nieprzygotowania i nie wychodzić śpiewać bez przygotowania.
Z ostatnich chwili wynoszę słowo: Nie trać energii na zamartwianie się, a będziesz miał zapas sił.

Paweł Ulrich

 

W czasach kiedy próbuje się zmniejszyć doniosłość liturgii jesteście jednak Wy, którzy stoicie na staży godnej oprawy muzycznej i duchowej mszy świętej. Dziękuję
Dzięki Szkole nauczyłem się i dowiedziałem wiele ważnych informacji oraz zwróciłem uwagę na rzeczy do których nie przywiązywałem wagi. Dziękuję.



Jestem bardzo zadowolona ze SLAMu:
-za miłą, przyjazną atmosferę,
-za troskę i oddanie sióstr,
-za poszerzenie i zgłębienie wiadomości o Bogu, liturgii i muzycznych treściach,
-za smaczne obiadki,
-za uśmiech Sióstr i modlitwę
-za ciekawe wykłady, ćwiczenia.

Anna Niemczyk

 

 

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2016/2017

 

Dziękuję za ten czas, jakże to dobre i piękne i bardzo potrzebne. Przynajmniej dla mnie. …Tu doświadczyłam bliskości, właśnie tego Uobecnienia Boga …
Dziękuję za Siostry, za ów Dom, ów klimat, którego mogłam doświadczyć.
Mam nadzieję i ufam, że to nie koniec ;)

Zapisałam się do Szkoły i nie wiedziałam czego oczekiwać, chciałam śpiewać w scholi siostry Beaty.
Szkoła otworzyła mnie na piękno liturgii. Pokazała mi znaczenie jej oprawy, pomogła poskładać posiadaną wiedzę w zrozumienie całości, tradycji Kościoła.
Teraz czas na zajęcia dla średnio-zaawansowanych.

Agnieszka

 

Szkoła, to miejsce, gdzie zdobywa się wiedzę, nawet jeśli to wiedza szczątkowa. Dla mnie ta szkoła była wielką przygodą. Miałam możliwość poznania wspaniałych ludzi; wykładowców, nauczycieli śpiewu oraz sympatycznych sióstr prowadzących szkołę. Każda Msza Święta w tej grupie osób, to wspaniała uczta. Ćwiczony śpiew był najlepszym prezentem dla mnie. Eucharystia miała niebiański wymiar.
Na pewno szkołę zapamiętam jako ośrodek wielu nowości. Te spotkania pozwoliły mi wzmocnić wiarę i pokochać bardziej Boga w człowieku.

JP

 

Kończąc V edycję Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego, opuszczam w z wielkim smutkiem te mury, jednak wynoszę ze sobą wszelką zaczerpniętą wiedzę, wiele ciepła i miłości do Jezusa Chrystusa oraz ludzi mnie otaczających. To właśnie miejsce jest magicznie święte, to tu nauczyłam się dostrzegać Jezusa w moim życiu, nauczyłam się prawdziwie i całą sobą przeżywać Mszę Świętą. Cieszę się, że tu byłam. Na zawsze będę pamiętać o tej Szkole.

Bogu niech będą dzięki, za dzieło prowadzone przez Siostry Uczennice Krzyża. Uczestnictwo w SLAM pozwoliło szerzej spojrzeć na Liturgię i historię muzyki Kościelnej.
Przestudiowanie materiałów otrzymanych w czasie kursu pozwoli głębiej poznać zalecenia liturgistów i zapewne przyczyni się do głębszego przeżywania Mszy Św.

Bóg zapłać siostrze Beacie i wszystkim uczestnikom szkoły za te roczne rekolekcje z muzyką wielbiącą Pana Boga.
Ten czas sprawił, że inaczej patrzę teraz na śpiewy liturgiczne.
Teraz mogę tłumaczyć ludziom, że ważne na liturgii nie jest to co nam by się podobało, co ładnie wpada w ucho, lecz to co powoduje mój wzrost duchowy, co jest odzwierciedleniem Słowa Bożego.
Dziękuję serdecznie. Z Panem Bogiem.

Dziękuję za...
→ równowagę między nauką przepisów i zasad a sferą duchową,
→ klimat wspólnoty, która przyjmuje, ale się nie narzuca.

Szkoła pozostawia mi w sercu chęć do pogłębienia tajemnicy Eucharystii. Bliskość, która wydawała mi się odczuwalna jest teraz o wiele bardziej wymierna i namacalna. Poznając treść pieśni i obrzęd liturgii umacnia mnie do zgłębiania Słowa Bożego i poświecenia Mu więcej czasu.
Bóg zapłać kochanym Siostrom za to dzieło.


Uczestnicząc w spotkaniach SLAM doświadczyłam wspaniałej wspólnoty ludzi, dla których Jezus Chrystus oraz Liturgia mają ważne miejsce w życiu. Przede wszystkim wspaniałe Siostry Uczennice Krzyża.
Pogłębiłam tu poznanie i doświadczenia piękna muzyki i śpiewu w Liturgii.
Upewniłam się, że jest to moje miejsce w Kościele, że pragnę coraz bardziej służyć swoim śpiewem w mojej parafii i tam gdzie poczuję się zaproszona.
Chwała Panu.

Kurs formacyjny Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego ubogacił moją wiedzę liturgiczną i muzyczną oraz zachęcił do dalszego pogłębiania tej wiedzy.
Bardzo dziękuję za owocne spędzony czas w bardzo miłej atmosferze. :)

B.N.

 

Czuję się bogatsza w doświadczenie- doświadczenie słowa i mocy jaką wypełnia pieśń i spotkanie z Bogiem.
Mam teraz w sobie więcej odwagi i siły do głoszenia chwały Bożej poprzez śpiew, który kiedyś był nieudolny i ubogi.
Warto było się pomęczyć z siostrami :-)

Rok formacji był dla mnie doświadczeniem spotkania ludzi pełnych troski o piękno liturgii i śpiewu. Pozwolił mi pogłębić wiadomości i uporządkować treści oraz pozwolił odkryć ile jeszcze nie wiem :D. Dziękuję wszystkim za atmosferę radości i wspólnego szukania jak lepiej, pełniej, bardziej, głębiej przeżywać w codzienności liturgię, by życie stawało się liturgią, a liturgia życiem.

s. Kinga

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2015/2016



"Warto troszczyć się o piękno liturgii, bo tam staje się obecny żywy Bóg"


Wychodzę z przekonaniem, że warto troszczyć się o piękno liturgii, bo tam staje się obecny żywy Bóg, w takiej pokorze i miłości służyć darami otrzymanymi od Boga.
Czuję umocnienie wspólnoty, którą tu spotkałam i cieszę się, że oni też pragną czegoś więcej.
Wychodzę też z tym, że warto się rozwijać nawet jeśli nie wszystko potrafię, to mogę się starać zawsze na Chwałę Bożą. I to, że Jezus potrzebuje naszych, moich słabych często rąk, mojego zaangażowania, by czynić liturgię piękną, by czynić pięknym miejsca, do których jestem posłana.
Dziękuję za ten czas, Było warto!

 

 

Po skończeniu szkoły mam większą świadomość tego, czego jesteśmy świadkami podczas Mszy św. Zgłębienia wiedzy n.t. przepisów i różnych dokumentów pozwala dostrzegać na nowo piękno każdego z elementów Eucharystii.
Śpiew podczas zajęć, liturgii odnowił we mnie pragnienie muzyki i chęć zaangażowania się swoim głosem w śpiew m.in. na święceniach  Dużo praktycznych uwag.
Modlitwa podczas spotkań była niesamowitym przeżyciem.
Dziękuję!

 


SLAM dał mi wiedzę muzyczną, poszerzył moje horyzonty, pomógł mi zrozumieć wiele jeśli chodzi o nuty, ćwiczenia muzyczne itp.
Jednak zdecydowanie więcej dał mi, jeśli chodzi o Kościół, wspólnotę: gro pozytywnych charakterów, otwartość ludzi, odczuwalna wokół sympatia i miłość.
Docenienie: przyjmowanie mnie taką, jaka jestem. BRAK POTRZEBY KORYGOWANIA SIĘ, UDAWANIA, POZORÓW.
NAJWIĘCEJ, NAJLEPIEJ, NAJPEŁNIEJ, NAJPIĘKNIEJ, NAJMOCNIEJ, NAJDŁUŻEJ wspominać będę to, że SLAM  otworzył mi oczy na wiarę. Na to, kim  i jaka jestem w oczach Boga, na to Kim powinien być dla mnie Bóg. Na to czym jest Liturgia, Eucharystia, na to co robię i po co to robię, co oznaczają określone gesty w Eucharystii.
Liczę na to, że doświadczenia ze SLAMu pomogą mi zapanować nad moją „schizofrenią”, którą tu odczułam. Nad tym, że w pewnych miejscach i okolicznościach jestem kimś innym, że na co dzień nie potrafię żyć moim życiem, że czasem boję się pokazać kim jestem.
Dziękuję za wszystko, co mnie z Siostrami spotyka, tak na SLAMie, jak i poza nim.

 


Jestem najstarszą uczennicą Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego. (…) Zastanawiałam się jakich uczniów w tej szkole zastanę, jak będę przyjęta. W większości zastałam samą młodzież.
Zagadnienia, które nam wykładano były dla mnie w większej części nowością. Wykładowcy, którzy przekazywali nam wiedzę przyczynili się do zrozumienia wielu zagadnień z dziedziny liturgicznej i muzycznej.
Poznałam ludzi wspaniałych i Siostry o bardzo wspaniałych sercach.


 

Szkoła była dla mnie darem Pana Boga. Dzięki niej poznałam dokumenty Kościoła, zdobyłam wiedzę z zakresu muzyki i śpiewów liturgicznych.

Poznałam wspaniałe siostry zakonne, które pięknie głosiły Słowo o Bogu oraz ludzi dla których ważny jest Jezus.
Wspólne Eucharystie pomogły zbliżyć się do Boga, pogłębić relację z Nim  i duchowo przeżywać spotkanie. Dzięki szkole mogę świadomie uczestniczyć w liturgii.
Bogu dzięki za to dzieło prowadzone przez siostry, za ich serdeczność, dobre słowo i otwarcie na bliźniego.

 

 

Szkoła animatora to dla mnie spotkania wspólnotowe dla poznania nowych ludzi. Zbliżenie współpracy z siostrami. W tym miejscu mogłem pogłębić swoją wiarę; niektóre rzeczy przypomniałem sobie (odświeżyłem), poznałem kilka utworów z innym opracowaniem muzycznym.
Spotkania były zawsze fachowo przygotowane, niektórych spotkań było za mało, lecz jest to zrozumiałe z ilości spotkań (raz w miesiącu).
Podsumowując: Cieszę się, że tu jestem.


 

Serdeczne dzięki osobom prowadzącym IV edycję SLAM-u. Czuję ogromną radość, ponieważ doznałam „zrozumienia” Eucharystii w pełni! Olśnienie to dało mi okno na dalsze moje przeżycia i na dalsze moje uczestnictwo poprzez śpiew.



Czuję się ubogacona :) Lubiłam przebywać wśród Was i chętnie będę powracać :) Otworzyłam się na nowo i zachowam pragnienie poszerzania wiedzy, pragnienie postępowania z pokorą i będę podejmowała trud spójności wiedzy z postawą by dążyć do umiejętności przyjmowania i obdarzania tym, co tu odnalazłam: Miłość i Miłosierdzie Boże.
Bogu Dzięki, że tu trafiłam !!! :) Dziękuję!


 

Dzisiaj, na ostatnim spotkaniu SLAM-u, jest w moim sercu ogromne uczucie wdzięczności, że mogłam w tej szkole w ogóle być. Cieszę się, ze poznałam ludzi, którzy chcieli również pogłębić swoje przeżywanie liturgii.


Jestem wdzięczna Bogu, że poznałam Siostry - których słowa i działania pokazują Jezusa - co stanowi dla mnie pociągające i ważne świadectwo.
Mam wrażenie wielkiego ubogacenia wiedzą przekazywaną nam z zaangażowaniem przez wykładowców.


Przez wiele lat śpiewałam w różnych zespołach w kręgu muzyki chrześcijańskiej, a z dokumentami mówiącymi o muzyce  liturgii zetknęłam się tylko w małej mierze; wydawały mi się one trudne - „nie dla mnie”. Po wykładach Szkoły to się zmieniło: powoli dużo rzeczy stało się dla mnie jasnych - dane mi było odkrywanie bogactwa tych zapisów, a jednocześnie od razu było to praktykowane - podczas naszych Eucharystii.


Na nowo też zaczęłam postrzegać dar, który posiadam - głos, słuch - i obudziło się we mnie pragnienie, żeby jak najpiękniej wykorzystywać ten dar na Bożą chwałę.

Szkoła pomogła mi więc w osobistym dojrzewaniu we mnie DUCHA SŁUŻBY.

 

 

Szkoła dała mi możliwość poznania wielu nowych ludzi, którzy chcą zajmować się muzyką w liturgii w sposób bardziej świadomy. Pokazała też jak muzyka kościelna jest bogata, ugruntowała i przypomniała moją wiedzę, ale także pokazała ile jeszcze muszę się nauczyć i sobie przypomnieć aby się rozwijać, a nie stać w miejscu.

 

 

Jestem pełen podziwu dla zaangażowania Sióstr. Daje się wyczuć, że wkładacie w to co robicie całe swoje serce. Sama szkoła pozwoliła mi spojrzeć z innej perspektywy na liturgię i poszerzyć wiedzę dotyczącą szeroko rozumianej muzyki i śpiewu w kościele.

SLAM jest dla mnie pozytywnym doświadczeniem.

 

 

Jako katechetka „dbałam” o studnię, „moją” studnię, mało troszczyłam się o „źródło wody żywej”.

SLAM uporządkował mi priorytety.
Czuję się zaproszona do „tańca”, „wiecznego tańca miłości”, tańca, który porywa prowadzi do większego zaangażowania…
„Cisza” w obecności Najwyższego. SLAM „uświadomił” mi „wewnętrzne rozgadanie” w czasie… i w obecności…

 


ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2014/2015

 

 

Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego dała mi przede wszystkim uporządkowanie chaosu wiedzy szczątkowej, jaką do tej pory posiadałam, dotyczącej liturgii. Teraz nie potrzebuję działać po omacku, na wyczucie. Teraz już wiem, a jak czegoś nie wiem, to wiem gdzie szukać, aby się dowiedzieć. Poczułam też, że jestem Kościołowi potrzebna jako osoba świecka.
Znalazłam również miejsce pełne miłości do drugiego człowieka, osoby wyrozumiałe i cierpliwe. Choć było to dla mnie i mojej rodziny duże wyzwanie dziękuję Bogu za to, że mnie tu przyprowadził. Amen

Małgorzata Borkowska

--------------------------------



Spotkania SLAMu to było nic więcej jak odkrycie „Prawdy” i poprawności w Liturgii. Ta Szkoła uporządkowała i wstawiła mnie na tory w dążeniu do doskonałości w doborze śpiewu, w gestach podczas mszy świętej, do odkrywania wspaniałości i przeżywania poszczególnych okresów Roku Liturgicznego, tyle bogactwa naraz....tylko w Szkole u Sióstr.

Grażyna

--------------------------------

 


Szkoła pokazał mi, że są wytyczne i instrukcje w Kościele. Zaspokoiła moją ciekawość. Poznałam siostry i Wasze zgromadzenie oraz dobroć i ciepło z niego płynące oraz wielość zdania na tematy. Szkoła dała mi odwagę do pytania i słuchania odpowiedzi oraz do poszukiwania.


Edyta Anna
--------------------------------

 

 

- poznałam wielu wartościowych ludzi
- pogłębiłam swoją wiedzę dot. przepisów
- jeszcze głębiej mogę przeżywać Eucharystię dzięki poznanej wiedzy
- wiem gdzie znaleźć dokumenty Kościoła i jak z nich korzystać
- nauczyłam się wielu praktycznych rzeczy
- zdobyłam nowe autorytety
- miałam możliwość rozmowy z ludźmi, o których wcześniej tylko słyszałam (x Biskup, x Nowaszczuk, itd.) :)

--------------------------------

 

 

- uzyskałam dużą wiedzę z zakresu liturgii, Kościoła i muzyki
- dzięki szkole widzę błędy, które są popełniane w kościele,
- zbliżyłam się do Boga,
- wzmocniłam swoją wiarę,
- poznałam wspaniałe, sympatyczne osoby,
- nauczyłam się dyrygować, a chciałam się tego nauczyć od dawna :)
- zrozumiałam jak ważny jest każdy element liturgii
- nauczyłam się słuchać opinii innych na dany temat
- poznałam podstawy emisji głosu i zasady muzyki, czyli poznałam to co jest dla mnie ważne
- wiem jak się zachować w danym momencie Mszy
- wiem jak dobierać śpiew na Liturgii


--------------------------------

 

 

Dziękuję Panu Bogu za tak wielkie dzieło jakim  jest Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego. Dzięki kochanym siostrom, którym Pan udzielił wszelkich łask by mogły wskazać nam drogę jaką powinnyśmy w życiu kroczyć. Świadome uczestnictwo w Eucharystii, która powinna być w centrum naszego życia, oraz animowanie grup, które usługują podczas liturgii, stało się moim celem i sensem mojego życia. Pragnę aby wypełniać wolę Pana Boga modląc się i wypraszając swoją modlitwą potrzebne łaski. Pamiętając o siostrach w śpiewającej modlitwie, niech to wspaniałe dzieło się wznosi. Bóg Zapłać!

R. Bulsa

--------------------------------



1) Zetknięcie się z informacjami (wiedzą), o których wcześniej nigdzie nie miałam okazji się dowiedzieć – dot. muzyki w kościele szeroko pojętej – bardzo cenny owoc :)
2) Zdobycze „warsztatowe” - mimo, że stosunkowo niewiele godzin zajęć dotyczyła warsztatu
(czyli stricte – śpiewu) – to czego się nauczyłam, dowiedziałam bardzo mi pomaga obecnie w śpiewaniu (mam nadzieję coraz bardziej poprawnym):)
3) Kontakt, znajomość - czy jak to by zwać - z Siostrami – ten Wasz szczególny dar kojącego wpływu na innych i kierowania naszych myśli ku Jezusowi – w magiczny sposób :)

--------------------------------

 

 

Bogu dziękuję, że mogłam uczestniczyć w dziele, którego Siostry Uczennice Krzyża dokonują. Uważam, że ten czas był dla mnie źródłem ugruntowania wiedzy, którą kiedyś na studiach zdobyłam, ale po latach gdzieś słabła. Super, że siostry taką szkołę prowadzą, bo wykłady i ćwiczenia rozjaśniły moje wątpliwości. Do tej pory widziałam, że inni robią to lepiej niż ja. Teraz po tych spotkaniach wierzę, ze ja też mogę coś zmienić w złych nawykach w naszej wspólnocie. Czasem mi przeszkadza wiedza o wzorcach w liturgii i w czasie Mszy św. gdy organista prowadzi śpiew, to mnie „krew zalewa”, ale z drugiej strony Bóg czyta z naszych serc i sam czyni wszystko doskonałym. Każde spotkanie połączone z modlitwą i Eucharystią, to szczyt naszej więzi.
Dziękuję za cenne rady śpiewu w chórze, za fachowość p. Łukasza i serce wszystkich sióstr. Mam nadzieję, że inni też zechcą tu przyjść, aby pogłębić wiedzę o Liturgii, aby tradycja śpiewu mogła trwać. Ta troska o wzorcowe przeżywanie Liturgii jest godna naśladowania a wszystko ku większej chwale naszego Pana.
Duch Święty chciał, abym tu była. Amen

Danuta G

--------------------------------.

 

Pierwsze skojarzenie - „odkrycie”, że liturgia jest czymś do czego ja mam dorastać. Nie dostosowywać do siebie, do swoich upodobań, ale dorastać i odkrywać. Dlatego, że w niej ukryty jest Bóg – stały, niezmienny, ale ciągle na nowo dający siebie. Dotknięcie dokumentów Kościoła pomogło mi zobaczyć, zmienić myślenie o nich, że nie są one zbiorem przepisów, nakazów i zakazów, ale troską Kościoła o ludzi i o zachowanie istoty tego co robimy (że jest to ze względu na Boga). Odkrycie piękna liturgii i tej „uroczyście” oprawionej i tej najprostszej.Każde bycie tu budzi tęsknotę za Eucharystią.

Beata
--------------------------------


ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2013/2014


Wychodzę po tych rocznych zajęciach z poczuciem misji wskrzeszenia pięknego śpiewu liturgicznego wśród młodzieży z którą pracuję; angażowania ich w ten sposób podczas Mszy Św. i nabożeństw; uczenia, że ma on być dobrze przygotowany.
Mam poczucie, że mogę wpływać na to co wykonuje się podczas liturgii i jak się ją wykonuje.
Jestem tez świadoma, że śpiew jest moim sposobem wewnętrznego przygotowania się do uczestnictwa w liturgii. Odświeżyłam sobie takie podstawowe wiadomości z zakresu muzyki i poszerzyłam bardzo moją wiedzę z tej dziedziny, zwłaszcza dotyczącej śpiewu liturgicznego. Na nowo odkryłam wspólnotowy wymiar śpiewu, jednoczący wymiar śpiewu w kościele. Wciąż jeszcze mało poznałam chorał gregoriański. Jest to temat do którego chciałabym wracać i rozwijać. Przeżyłam także piękną przygodę bycia razem z ludźmi, którzy poprzez śpiew poszukują Boga i jednocześnie posługując się śpiewem, pragną nieść Go innym. Dziękuję

Katarzyna

 

„Z czym wyjeżdżam ze SLAM-u?


Z doświadczeniem Miłości, która obecna była na przestrzeni tegorocznych spotkań i której doświadczyłam na różne sposoby.
Po pierwsze wdzięczna jestem za wiedzę, którą w różny sposób, poprzez różne treści otrzymywałam na kolejnych spotkaniach. Daje mi to możliwość głębszego rozumienia i pełniejszego przeżywania Mszy Św. Stałam/staję się bardziej świadomym człowiekiem kościoła.
Po drugie doświadczyłam tu wielkiej życzliwości osób prowadzących z miłością, cierpliwością i konsekwencją przeprowadzających mnie przez cały rok, co zwłaszcza w ostatnim okresie – gdzie nie zawsze byłam obecna na zajęciach było dla mnie bardzo ważne. Trochę czułam się jak „córka marnotrawna”, która powraca po chwilowym odejściu :)
Poprzez pełniejsze i świadome uczestnictwo, w liturgii słowa i liturgii śpiewu zwłaszcza, doświadczam też w inny sposób Jego miłość. Myślę, że to droga, na której można rozwijać się całe życie. Dobrze jest kroczyć nią, spotykając bratnie dusze.
Bóg zapłać."

Agnieszka


Od kilku lat myślałam i szukałam tekstów, książek, opracowań, które by przybliżyły mnie do Liturgii. Niezmiernie się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam ogłoszenie o naborze do Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego.
O tyle jest to dla mnie istotne, że coraz pełniej staram się uczestniczyć w każdej Mszy św. Każda Liturgia, czy to w małym miejskim kościółku czy w wielkiej, pięknej katedrze jest da mnie niesamowitym przeżyciem. Dzięki wykładom, wiedzy osób prowadzących zajęcia, ale przede wszystkim dzięki samej postawie i uczestniczeniu tych osób w Eucharystii zobaczyłam Żywego Jezusa Chrystusa.
Zrozumiałam również, iż posługa podczas Mszy św., czytanie, śpiew psalmów jest zaszczytem, jest głoszeniem Słowa Bożego.
Po zapoznaniu się z dokumentami Kościoła zaczęłam rozumieć postawy, gesty, a przede wszystkim to co najistotniejsze – co dzieje się na ołtarzu. Dzięki temu mogę teraz swoim dzieciom tłumaczyć i pokazywać działanie Jezusa Chrystusa na Eucharystii.
Dzięki temu, że w inny sposób podchodzę już do śpiewania psalmów i czytania Słowa Bożego bardziej jestem odważna w posłudze podczas Liturgii.

Alicja

 

Przede wszystkim nabrałem przekonania, że to czy się interesowałem przez około rok, prowadząc diakonię muzyczną miało sens. Wśród osób związanych z oazą i także z diakonią panuje przekonanie, że Msza Św. musi być atrakcyjna dla ludzi. Kompletnie co innego odkryłem około 4 lat temu, co zaowocowało tym, że szukałem dokumentów i śpiewów liturgicznych.
Tutaj przede wszystkim powtórzyłem sobie wiele informacji, ale wiem, że to jest jeszcze mało i chciałbym się w tym dalej rozwijać. Chciałbym przekazywać, że liturgia właśnie w swojej prostocie może być piękna, bo to wszystko ma sens. Wychodzę z ogromną chęcią do dalszego poszukiwania, doceniania śpiewu liturgicznego, zastanawiania się nad sensem tego czym jest służba
Dziękuję!

Paweł

 

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego 2012/2013

 

 

Być Mu wiernym – w Liturgii, muzyce...


Kończy się roczna Szkoła Liturgicznego Animatora Muzycznego… Pamiętam pragnienie początku, aby poznać Kościół; sens śpiewu w Liturgii, aby stała się Świętą. Ale był pełen pokory lęk, czy obawa, czy podołam, przecież nie jestem muzykiem, nie znam się tak na nutach jak inni. Tylko kocham śpiewać Panu, na Jego chwałę, obok chórów anielskich:). Siostry, Uczennice Krzyża, zachęciły i dodały otuchy, obiecując wsparcie… 
Piękny rok, choć utkany trudem – aby znaleźć siłę i czas dojechać; rok poznawania Chrystusa i Jego Oblubienicy – Kościoła. Pamiętam słowa jednego z naszych Kleryków kochanych, obecnych w Szkole - ,,Jeśli jeszcze nie miłujesz Oblubieńca – bądź Mu wierny”. Tu doświadczyliśmy umiłowania Chrystusa w Kościele i pragnienie, by być Mu wiernym – w Liturgii, muzyce, która jest uskrzydleniem modlitwy ku Panu. 
Wdzięczność to rzeczywistość mojego serca – dziękuję Duchowi Świętemu za tchnienie, za prowadzenie, dziękuję Organizatorom i wszystkim osobom, które włączyły całych siebie w kształtowanie nas. 
Zrozumienie Liturgii rzeczywiście prowadzi do pięknej modlitwy w muzyce.
Owocem tej szkoły jest we mnie pragnienie, aby Wierni Kościoła mogli uczyć się muzyki własnej Kościoła – chorału gregoriańskiego, byśmy mogli poznawać łacinę – język Kościoła. By Słowo i muzyka mogły oddać w pełni chwałę Bożą w Liturgii, w naszym sercu. 
Niech Wam Pan błogosławi w tym dziele wznoszenia Liturgii ku wyżynom Nieba, jak w niebiańskim Jeruzalem. :)

Do zobaczenia.

Wiola Jesiotr

 

 

Liturgia bardziej zrozumiała i przystępniejsza

 

Dałyście mi niezwykłą możliwość otwarcia oczu na ,,sprawy zwykłe”. Czyli na Liturgię, którą mimo przeżywania przez tyle lat, wciąż nie było się świadomym tego, co tak naprawdę się przeżywa.

Dzięki dogłębnemu studiowaniu dokumentów Liturgia jest bardziej zrozumiała i przystępniejsza, a wszystko nabiera głębszego sensu.

Sprawy codzienne, które tak bardzo przytłaczają, stają się prostsze dzięki temu, co mogłam tutaj usłyszeć i przeczytać.

Mogę obiecać jedynie poprawę ze swej strony, że będę przybywać częściej na spotkania, a przynajmniej dołożę do tego wszelkich moich starań! :)

Dziękuję Wam za to wszystko co robicie i życzę Wam sił do dalszego działania!

Dziękuję!!! :)

Małgorzata

 

 

Ta szkoła to jest taki mały cud i znak obecności Pana Boga w moim życiu...


Kiedyś marzyłam o szkole kantorów. Tak się zdarzyło, że dzięki zespołowi, w którym śpiewam odkryłam piękno śpiewów pasyjnych. Czas biegł, a marzenie się oddalało

i myślałam, że nigdy już nie zostanie zrealizowane… Ta szkoła to jest taki mały cud i znak obecności Pana Boga w moim życiu.

Cieszę się, że mogłam zaczerpnąć z liturgicznej wiedzy, poznać różne formy modlitwy śpiewem, pogłębić wiedzę o Triduum Paschalnym, Bożym Narodzeniu, Wielkim Poście, Adwencie.

Szkoła dała mi pewność, że nawet nie mając wystarczającej wiedzy wiele rzeczy intuicyjnie robiłam dobrze, czyli nie jest to jakiś wymysł, tylko Boży dar. Widzę teraz, że Pan Bóg prowadzi mnie dziwną drogą od śpiewania piosenek, przed pieśni uwielbienia, dominikańskie czterogłosy, aż do chorału gregoriańskiego.

W mojej obecnej sytuacji, kiedy właściwie w parafii nie pracuję muzycznie, nie wiem, po co mi łaska bycia w szkole i zdobywanie tej wiedzy. Na dziś tego nie wiem, ale mam pewność, że Bóg wie i nadzieję, że się tą wiedzą ze mą podzieli. Jemu dziękuję za ludzi, których tu spotkałam, którzy myślą i czują podobnie, którym nieobca jest troska o Liturgię. 

 

Marzę, żeby móc Bogu służyć śpiewem w kościele. W takiej jedności i normalności, jaka jest tutaj. Takie miałam wewnętrzne pragnienie podczas jednej Eucharystii tutaj.     

Siostry Kochane. Nie da się opisać, tego co w sercu. Wierzę, że Pan Bóg Wam wynagrodzi. 
Jemu cześć i chwała na wieki!

Ewa Feret

 


To najpiękniejszy czas. Niesamowite jest to, jak Duch Św. nas prowadzi. Jeszcze rok temu nie myślałam, że wydarzy się tyle dobra. Jestem wdzięczna Bogu, że ,,przyprowadził” mnie do Was, Siostry. 
Dzięki Szkole zrozumiałam, jak piękna i ważna jest LITURGIA. Jak każdy gest prowadzi do Boga. Jak każda pieśń, melodia zbliża do NIEBA, otwiera duszę i karmi Ją wyśpiewanym SŁOWEM BOŻYM. 
Tak jak to jedna z koleżanek powiedziała: tu w Szkole otworzyliśmy pudełko, w którym jest mnóstwo wspaniałych, nieodkrytych skarbów. 
Dziękuję za otwarte, pełne miłości serca Sióstr, za dobro i uśmiech, którym obdarzałyście wszystkich uczestników. Za pyszne obiady. 
Dziękuję za atmosferę, za to, że mogłam poznać wielu wartościowych ludzi, którzy są takimi ,,wariatami” Bożymi. Ludzi, którzy chcą zbliżać się do Boga, posługując w swoich parafiach śpiewem.

 

Dziękuję i do zobaczenia we wrześniu!

Karolina

 

 

Pierwszy rok minął nie wiedzieć kiedy… Trudno jest wyrazić wdzięczność za tak piękny czas, ludzi i Boga wciąż wśród nas obecnego. Mało kto potrafi w grupie prawie nieznających się ludzi stworzyć atmosferę wspólnoty – Siostry potrafią to doskonale. Za to z całego serca dziękuję!

Myslę, że czas spędzony na SLAM-ie był czasem ofiarowanym nam przez Pana Boga. Sama z niecierpliwością czekałam na każde kolejne spotkanie, dlatego mam ogromną nadzieję, że uda nam się to dzieło kontynuować w przyszłym roku.

Myślę, że szkoła jest instytucją bardzo potrzebną. Otwiera oczy na wiele istotnych kwestii i pokazuje to, do czego trudno byłoby dotrzeć samemu.

Mam nadzieję, że ta inicjatywa nie zakończy się tylko na jednym roku.

Każde zajęcia pokazywały mi na nowo (albo może pierwszy raz prawdziwie) ogromne piękno i bogactwo Liturgii. Było to dla mnie istotne zwłaszcza w czasie, gdy w mojej parafii, każda Msza stawała się trudnym doświadczeniem. Te spotkania dają siłę do działania na chwałę Pana. Serdeczne Bóg zapłać za wszystko!!!

Ola

 

 

Zabieram ze sobą świadomość, że jeszcze długa droga przede mną.

W tym czasie pojawiały się różne myśli. Czasami przychodziło zniechęcenie – im większe, tym później większa radość i owoc. Czy to było dane słowo, czasami druga osoba, czasami osobiste rozważanie. Pojawiała się też tęsknota i oczekiwanie na kolejną sesję. Najważniejsza stała się refleksja nad sobą, własnym życiem, wadami. Czasami, kiedy się wydawało, że jest źle, pojawiała się nadzieja. Ale też myślę, że praca nad sobą i osobisty kontakt z Bogiem – często zaniedbany i nie taki jak powinien być. Zdałam sobie sprawę z tego, jak mała jest moja wiedza. I że ta wiedza jest bardzo potrzebna. I że udział z Szkole do czegoś jednak zobowiązuje. I tej wiedzy mi jeszcze brakuje do lepszego poznania wiary.

Dzięki Szkole podjęłam decyzję, że postaram się bardziej. Uczestnictwo w Szkole wzbudziło we mnie większe poczucie pokory. Dziękuję, że poznałam wspaniałych ludzi, z radością przyglądałam się ich pasji.

Bardzo dużo dała mi płyta wydana przez Siostry. W ciężkim czasie dała mi dużo radości. To co robią Siostry jest piękne. Dziękuję.

Iwona

 

 


W czasie ostatniej sesji, w czasie modlitwy, uświadomiłam sobie, jak wiele dają mi ludzi, których Bóg stawia na drodze. I że za to też trzeba dziękować. I za to jeszcze raz dziękuję.

Czas Szkoły Liturgicznego Animatora Muzycznego to dobry czas. Czas refleksji, oderwanie się od pędzącej rzeczywistości, głębsze zanurzenie się we Mszy św. i modlitwie.


Bogatsze celebrowanie Eucharystii, poznawanie piękna śpiewu gregoriańskiego i nie tylko gregoriańskiego.


Piękni, modlący się uczestnicy SLAM-u, pokazujący, jak można iść za Chrystusem i być bliżej Niego.


SLAM to Wspólnota patrząca w tym samym kierunku. Pomagająca mi odważniej iść śladami Chrystusa. Uczy m.in. odwagi i wiary, której bardzo mi brakuje.
Dzięki wielkie za ten czas.

KR

 

 

 

Szkoła dla mnie jest przede wszystkim miejscem spotkania z Bogiem i ludźmi: osobami, które myślą podobnie, wiedzą, że sprawa Liturgii i muzyki kościelnej jest istotna, chcą się tym zajmować (mimo wielu innych obowiązków).

Daje mi to pewność, że nie jestem sama, że nie wymyślam, że nie idę w złą stronę. Motywuje do działania, pogłębiania wiedzy, do modlitwy o wspólnotę Kościoła.

Bardzo cenię sobie, że każde ze spotkań rozpoczynało się czy to adoracją Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, czy to Jutrznią, czy choćby chwilą modlitwy prowadzoną przez Braci z Seminarium. Tak, ich obecność była równie cenna.

Tylko szkoda, że czas nam zawsze bardzo szybko uciekał i zdążyliśmy tylko musnąć każdy z tematów. O niektórych nawet nie wspomnieliśmy (chociażby Liturgia przedsoborowa).

Oj, tyle kijów w mrowiska powkładaliśmy ;)

Deo gratias!

Joanna, zwana Owcą

 

 

Za każdym razem czułam się tutaj bardzo dobrze i z pokojem serca przyjeżdżałam.
Eucharystia była dla mnie najważniejszym punktem spotkania, wspólnotowa Msza, modlitwa i śpiew, który sprawiał wiele radości, zachwycał mnie. 
Odkryłam po raz kolejny piękno śpiewu wielogłosowego, a także nowość: chorał gregoriański, który jest dla mnie nieogarnięty; nie umiem go śpiewać, ale po prostu próbuję. 
Teoria, jakże ważna, trochę mi rozjaśniła spraw, chociaż dla mnie za dużo tych dokumentów, ogarniających i układających tak wszystko :) 
Pyszne obiady – to warto podkreślić :)
Mam nadzieję, że w chwilach wątpliwości, będę sięgać do notatek i dokumentów kościoła – warto to mieć. 
Ważna była dla mnie też emisja głosu, dla mnie było jej zdecydowanie za mało (ale też wiele mnie może na spotkaniach nie było), ponieważ ćwiczenia głosu nigdy za wiele i ciągle w tym nie domagam. 
Dla mnie połączenie wiedza + wiara + ćwiczenia = początek dobrej drogi ku służbie śpiewem oraz głębszego udziału w Liturgii. 
Dziękuję za wszystko!!!

Dorcia


Przede wszystkim chciałam Siostrom podziękować za czas i siły poświęcone nam na SLAM-ie. To niesamowite, że Siostry odważyły się na takie działanie, które jak widać jest bardzo potrzebne! 
Dla mnie na tych spotkaniach bardzo ważne było to, że stworzyliśmy Wspólnotę – ona jest dopiero rozwijająca się, ale i tak widać już pewną jedność. Według mnie to potrzebne, aby działać razem. Zawsze można wtedy podzielić się z kimś przemyśleniem, wrażeniami, nowościami, a także można liczyć na pomoc i radę. I ta świadomość, że nie jest się jedynym, który chce drążyć głębiej i więcej – jest bezcenna! :)
Niesamowite było to, że uczyliśmy się wszystkiego. I śpiewu, i technik śpiewu i dokumentów Kościoła. Przyznaję, że to bardzo dużo materiału, który teraz chciałabym ugruntować i zapamiętać, a także wprowadzić w czyn. 
Odkryłam też na nowo Mszę Świętą. Od dziecka chodzę na Msze Św. do Kościoła i wydawało mi się, że już wszystko znam. Teksty umiem na pamięć. A jednak to tylko powierzchnia. Na szczęście cała Liturgia jest tak głęboka i niezmiennie zanurzona w Bogu, który jak wiadomo, daje nam się cały czas poznawać i zawsze coś innego się o Nim dowiemy, że nigdy nie przestaniemy odkrywać Jego piękna.
Chciałabym jeszcze więcej tu śpiewać i rozwijać się! 
Dziękuję!!!

Lidka

 

 

 

 

+++

 

zdjęcia w galerii

 

+++